Dyrektor operacyjny na dwa dni w miesiącu

Model fractional: zostaję w firmie na stałe, ale w małym wymiarze. Porządkuję operacje, wprowadzam procesy i mierniki, buduję narzędzia pilnujące wykonania i przeprowadzam zespół przez zmianę. Bez etatu, bez rekrutacji, bez półrocznego wdrożenia.

Od 3 900 zł netto miesięcznie za dwa dni. Wypowiedzenie na 30 dni, w obie strony.

Co robię, będąc w środku

Nie doradzam z boku. Wchodzę w konkretne procesy i odpowiadam za to, czy zmiana weszła.

  • Zdejmuję z Ciebie rolę pierwszej linii

    Jeśli każda nietypowa sprawa wraca do założyciela, firma nie ma procesu, tylko Ciebie. Spisujemy te sprawy, ustalamy kto je przejmuje i przy jakich granicach decyzji, a potem pilnuję, żeby faktycznie przestały do Ciebie wracać.

  • Wprowadzam mierniki, których nie trzeba ręcznie zbierać

    Trzy do pięciu liczb, które mówią, czy operacje idą dobrze. Zbierane automatycznie, bo miernik wymagający cotygodniowego arkusza umiera w trzecim tygodniu.

  • Buduję narzędzia pilnujące procesu

    Checklista, która nie pozwala pominąć kroku, walidacja danych na wejściu, alert gdy proces stanął. To jest część, której nie da się zastąpić dokumentem.

  • Prowadzę zespół przez zmianę

    Nowy proces bez rozmowy z ludźmi zostaje na papierze. Tłumaczę, po co to jest, zbieram zastrzeżenia i poprawiam to, co w praktyce nie działa.

  • Zostawiam po sobie coś, co działa bez mnie

    Celem nie jest stała obecność. Celem jest firma, która nie potrzebuje mnie po pół roku. Wypowiedzenie na 30 dni jest w tę stronę, nie tylko w Twoją.

Czym to się różni od konsultanta i od interimu

Te trzy rzeczy często się myli, a płaci się za nie zupełnie różne pieniądze.

  • Konsultant doradza i wychodzi. Ja zostaję na dwa dni w miesiącu i odpowiadam za to, czy zmiana weszła.
  • Interim manager zapełnia lukę na etacie w pełnym wymiarze. Ja nie zapełniam luki, tylko buduję to, czego nie ma.
  • Etatowy dyrektor operacyjny w startupie na 15 osób jest zwykle zbyt drogi i zbyt wcześnie. To jest wersja pośrednia.
  • Nie wchodzę w zarząd, nie biorę udziałów i nie podpisuję się pod decyzjami, które należą do Ciebie.

Kiedy to pasuje

Cztery warunki. Jeśli brakuje ostatniego, lepiej zacznijmy od godziny.

  • Macie od 8 do 40 osób i rośniecie szybciej niż wasze procesy.
  • Założyciel jest wąskim gardłem operacyjnym i wie o tym.
  • Jest już plan albo audyt, brakuje kogoś, kto dopilnuje wdrożenia.
  • Zespół jest gotowy na zmianę, a nie tylko zarząd.

Zacznij od jednej godziny, nie od umowy na rok

Napisz, ilu was jest i co najczęściej wraca do Ciebie zamiast rozwiązać się samo. Po godzinie będziemy wiedzieć, czy stała opieka ma sens, czy wystarczy jeden dzień diagnostyczny.

Jeśli po pierwszych 15 minutach uznam, że nie pomogę, kończymy i nie płacisz.