Twoje procesy istnieją, tylko nigdzie nie są zapisane

Spisuję, jak praca faktycznie przebiega, ustalam kto za co odpowiada i buduję narzędzie, które pilnuje wykonania. Nie kolejny dokument do szuflady, a coś, czego zespół używa w poniedziałek rano.

Od 400 zł netto za godzinę. Pełny proces zwykle mieści się w dniu diagnostycznym za 2 400 zł plus wdrożenie.

Obszar pracy

Struktury i procesy

01Spisuję, jak jest, nie jak powinno być
02Ustalam, kto decyduje i o czym
03Buduję narzędzie, nie dokument

Efekt: proces, który działa w poniedziałek rano, nie w szufladzie.

Po czym poznać, że to Twój problem

Jeśli trafiają trzy z pięciu, procesu nie ma, jest tylko przyzwyczajenie.

  • Nowa osoba wdraża się trzy tygodnie i pyta o wszystko założycieli.
  • Ta sama sprawa jest załatwiana za każdym razem inaczej, w zależności od tego, kto ją prowadzi.
  • Nikt nie wie, na czyim biurku stoi zadanie, dopóki klient nie zapyta.
  • Odejście jednej osoby zabrałoby wiedzę, której nie ma nigdzie zapisanej.
  • Procedury istnieją, ale w dokumencie, którego nikt nie otwierał od pół roku.

Co konkretnie robię

Trzeci punkt jest tym, czego nie oferuje klasyczne doradztwo procesowe.

  • 01

    Spisanie procesu tak, żeby był używalny

    Krok po kroku: kto, co, na jakim narzędziu, co jest wejściem i co wyjściem, kto decyduje przy wątpliwości. Jedna strona na proces, nie dwudziestostronicowy regulamin. Kryterium jest jedno: nowa osoba potrafi po tym pracować bez pytania Ciebie.

  • 02

    Odpowiedzialności i granice decyzji

    Kto podejmuje decyzję do jakiej kwoty i jakiej skali, a co eskaluje wyżej. Bez tego każda nietypowa sprawa wraca do założyciela, a firma nie ma procesu, tylko Ciebie.

  • 03

    Narzędzie, które pilnuje wykonania

    Tu odróżniam się od typowego doradztwa. Buduję małą aplikację pod ten proces: checklistę, która nie pozwala pominąć kroku, walidację danych na wejściu, alert gdy proces stanął, prosty widok dla właściciela. Dokument mówi, jak powinno być. Narzędzie tego pilnuje.

  • 04

    Wdrożenie z zespołem, nie zarządzeniem

    Rozmawiam z ludźmi, którzy tę pracę wykonują, zbieram zastrzeżenia i poprawiam to, co w praktyce nie działa. Proces wprowadzony mailem od zarządu żyje dwa tygodnie.

Jak to przebiega

Jeden proces zrobiony do końca, zamiast pięciu rozpoczętych.

  1. 01

    Godzina, żeby wybrać właściwy proces

    Zwykle boli pięć rzeczy, a przyczyną są dwie. Po godzinie wiemy, od czego zacząć, żeby efekt był widoczny.

  2. 02

    Rozmowy i spisanie

    Pytam ludzi wykonujących pracę, jak to naprawdę wygląda, a nie jak powinno. Różnica między tymi dwoma opisami jest najciekawszą częścią roboty.

  3. 03

    Budowa narzędzia i uruchomienie

    Aplikacja pod konkretny proces, zintegrowana z tym, czego już używasz. Uruchamiamy ją na jednym zespole, poprawiamy, potem rozszerzamy.

  4. 04

    Przekazanie właścicielowi procesu

    Wskazujemy osobę odpowiedzialną i pokazuję jej, jak utrzymywać zapis, żeby nie zdezaktualizował się w kwartał.

Zacznij od procesu, który boli najbardziej

Napisz, co najczęściej wraca do Ciebie zamiast rozwiązać się samo, i ilu osób to dotyczy. Po godzinie będziesz wiedział, od czego zacząć i ile to potrwa.

Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Jeśli uznam, że nie jestem właściwą osobą, mówię to od razu.